A jak z nauką po polsku? Czy lepiej uczyć się biznesowego angielskiego od razu „na angielsku”, czy szukać materiałów po polsku? Spotkałem inne opinie na ten temat.
A propos, czy ktoś z Was słyszał o peronie 9 i 3/4 w Londynie? Troszkę to magiczne miejsce, lecz myślę, iż takie historie mogą być fajną motywacją do nauki języka. Kto wie, może kiedyś tam będę rozmawiał po angielsku z kolegami z pracy.
Co do czasów w angielskim, to dużo ludzi mówi, że wystarczą tylko trzy podstawowe. Osobiście zgadzam się, bo jak opanujesz Present Simple, Past Simple i Present Perfect, to można się całkiem dobrze dogadać, nawet w biznesie. Na niektórych stronach są fajne materiały, które skupiają się właśnie na tych czasach.